korzeniowski | e-blogi.pl
_blog korzeniowski
NIESPODZIEWANY WYJAZD DO POLSKI 2019-04-21

                                                                   NIESPODZIEWANY WYJAZD DO POLSKI   


   


PONIEDZIAŁEK


Miałem na 8 do pracy do 17 na nowa firmę praca zacząłem o 8.40 po karty i czekanie rozmowa z ludźmi a praca łatwa składanie kartonów dużych i małych i klejenie taśma i tak od 8.40 do 17 praca z studentami zero rozmowy wszyscy milczą tylko małą stawka 9.50 w drodze na lokalizacje sklep jumbo  a tak film blok ekipa nauka i lulu 


 


przygody


1 kierowce pogubiła jego nawigacji w telefonie i zajechaliśmy na 7.45 na 7 hale zamiast 9 i musieliśmy przejść parę metrów na 9 


 


2 gdy wracaliśmy poprosiłem kolegę z samochodu ny mi kupił chleb po nie mam kasy przy sobie i  mu od dam jak wrócimy na lokalizacje i tak też zrobiłem


 


3 cezary który z nami jechał gość po 40 pierdolnął tekst przejść tego murzyna do kierowcy i parę innych tekstów jak to ja nie wytrzymałem i zapytałem dlaczego tak nie lubi murzynów i ich gnębi po oni mogą to samo powiedzieć oni na to on co że to są nieroby na co ja to nie znaczy ze musisz być rasista i ich gnębić tylko dlatego ze musisz  za nich robić  na co on czy ja ich lubię i ja że ja jestem toleracyjny i niemma nic przeciwko po mi krzywdy żaden z nich nie zrobił i się cezary zamknął kurwa 21 wiek i tacy jeszcze są tu ludzie jpr wstyd mi za takich ludzi    


 


4 dałem rękawiczki takiemu gościowi co był podobny do znajomego Mateusza co z nim robiłem na szklarni jeszcze przez best en west  agencje id den tiko twarz tylko Czech i przypomniała mi się przygoda jak robiłem na szklarni z nim i pakowałem na kary takie drzewka bukszpany miałem wtedy ugniatać ziemie i układać na kare i był taki jeden gość który mówił ze w Pakistanie pracował i jaki to on jest zajebisty i chciał te drzewka dawać w donice i w końcu mu dali  to robić i gość nie dał rady


 


WTOREK


Miałem mieć na 15 do pracy ale przyszedł sms że na 23 i telefon koordynatora czy dam rady pracować 12 godzin ale się nie zgodziłem ze-względu na to że jutro mam dzwonić po 12 do gooodmorninga i pytać o ten powrót od 22 kwietnia jak to nie wypali zacznę na poważnie  poszukiwać pracy by do końca tygodnia stąd odejść i nie marnować czasu po chciałbym mieć stałe godziny pracy i naukę języka zacząć znów tak jak już było w goodmorngu po za tym nie będę ukrywał że też chodzi o kasę i wakacje końcem czerwca które co by nie stało się to pojadę mam już odłożoną kasę na nie i wszystko co związane z tym po za tym nie przyjechałem tu siedzieć na 4 literach już się wysiedziałem w Polsce dość a tak nauka filmy i lulu od 18 do 21 i do pracy jeśli wo gule ie odwołają nocki przy ich toku myślenia i kłamstwie w tej firmie i praca od 23 do 7 rano 


 


ŚRODA


Pracowałem na lini 3 dużo żartów z holendrami a tak spanie od 8 do 12 zadzwoniłem do goodmorninga ale nie ma decyzji co do mnie i znów przesuniecie pracy o tydzień i zamieszczenie posta oodnośnie poszukiwania pracy i dzwonienie do pracy nauka języka źle się czułem bolało mnie  gardło pojechałem po lody i cytrynę do jumbo  zjedzenie i lulu od 18 .30 do 21 i do pracy na 23 


 


CZWARTEK


W pracy nuda na 7 godzin pracy 1.5 godziny pracy z czego wyjechały 2 busy ludzi a o 3 odesłali polowe ludzi do do mieszkania firmowego do 7 rano rozmowa z człowiekiem który tam pracuje przez inne biuro na takim wast kontrakcie i on mi powiedział ze 1 raz od 4 lat tak jest źle na tej firmie ze w przeciągu 2 lat maja już 3 dyrektora i ze ta firma jest na  sprzedaż itp od godziny 9 wydzwanianie do pracy i osób odpowiedzialnych odnośnie pracy dostałem prace na zwrotach w womaze i na wózku widłowym połowa pracy na zwrotach i połowa na  wózku i maja dzwonić z 2 agencji od nośnie pracy na wózku widłowym w chwili obecnej z tych 2 propozycji nie rezygnuje będzie to jak by wyszło że ta praca to kolejny zły wybór odpukać w nie malowane na razie zapytałem się tej kobiety z która rozmawiałem czy jak będzie coś nie tak czy mogę do niej zadzwonić i 3 razy upewniałem się że nie będzie to tak jak w otto gruszki na wierzbie i ma nie być po ona wie oo mi chodzi a ja znów nie chce wierzyć za bardzo w puste słowa po geba przyjmie wszystko i dostałem sms od ottto ze dziś nie ma pracy i w sumie w tym tygodniu 22 godziny na domek i jedzenie super filmy nauka sms do koordynatorki ottto ze odchodzę ale napisze im tekst że mi ojciec miał wypadek i muszę jechać do polski natychmiast pakowanie się do jutra trza wyjechać o 7 wiec o 5 trza wstać i po 6 zacząć się pakować lub to zrobię dziś.


 


PODSUMOWANIE OTTO " GORZKIE ZDERZENIE ŚWIATA DZIECKA Z ŚWIATEM DOROSŁYM "


Przed przyjazdem naobiecywali to co chciał człowiek usłyszeć a prawda wyszła taka od samego momentu jak się tylko wprowadziłem u widziałem przykrą ostra prawdę o tym miejscu mi osobiście to co obiecali okazało się nie prawda zwłaszcza firma Albina która chyli się ku upadkowi i ma 3 dyrektora w przeciągu 2 lat i ludzie nie maja pracy wciąż zwalniają ludzi i zamykają działy lub ich przenoszą  na inne działy nawet parę rękawiczek na 2 dni mieszkanie w hotelu w wormerveer warunki są dobre a opiekun arek też w porządku jak się poprosi o normalnych ludzi to się  do nich cię dołączy tak jak na diemen lokalizacji opiekun w porządku jest i bylem na mieszkaniu  kontenerze z w porządku ludźmi są tam są miejsca gdzie oni są pijacy itp hotel jest z kontenerów zrobiony 4 piętra są tu ludzie którzy pracują i sobie chwalą ta agencji pracy wiec kto jak trawia co do kontynatorów masakra po podpisaniu umowy jesteś widoczny jak cie potrzebują w pracy można iść 2 dni do pracy i potem siedzieć na wolnym tak jak ja miałem a koordynatorzy maja to gdzieś by odebrać telefon / odpisać na sms / czy na meil odpisać / dużo osób ma tu stałą prace a 2 tyle nie i wciąż nowe osoby do pracy ściągają polecam mieszkanie na 4.4 z Staszkiem i grzeszkiem nigdy więcej tej agencji ani takiej która opowiada cuda 


 


PIĄTEK 


wyjazd do agencji flexcraft okazało się że ta selekcji to ja mam  być kierowca tam i wtedy ja powiedziałem ze ja o tym nic nie wiedziałem i się okazało ze ta koordynatorka z polski mnie zapomniała poinformować o tym i mnie przepraszała i zmienili mi prace na wózek widłowy i produkcji wzięli mnie na próbę a raczej mi kazali tam pojechać moim autem dostałem adres na firmę i domek i do osób kontaktowych  w tych miejscach i miałem jechać zanim ruszyłem koordynator mnie poinformował ze jak tam się nie sprawdzę to miejsca dla mnie na firmie nie będzie i mnie nie  przyjmą   najpierw na domek ale jak zobaczyłem jakie korki są postanowiłem jechać na zakład na próbę i pojechałem tam na próbę  i się okazało  ze  że jazda okej ale mój holenderski jest zbyt słaby i poszedł powiedzieć koordynatorce po czym ona kazała mi iść do samochodu i przyszła powiedziała że jednak nie morze mi zaproponować pracy i pojechałem na parking na stacji paliw i zacząłem dzwonić do innych ofert pracy  które dostałem w czwartek ale wszędzie było za późno lub nie odpierali połączę lub pisali ze są święta i już nie pomogą wiec po kontakcie z mama postanowiłem wrócić do polski na 2 tygodnie pojechałem do bankomatu po kasę na paliwo i życie w pl trochę ciastek coś do picia i ruszyłem w trasę o 18 po drodze do tankowanie 


 


SOBOTA 


jazda o 24 zorientowałem się że mam 2 kreski paliwa i zjechałem 189km przed polska do wioski niemieckiej do najbliżej stacji ale była zamknięta następna również w końcu skierowałem się do  stacji paliw na głównej trasie jechałem zestresowany tym ze kończy mi się paliwo zaświeciła mi się  w drodze na stacje kontrolka od kończącym się paliwie które bylem przekonany ze ten samochód nie posiada po dotarciu na stajcie wlałem 40 l czyli w paku było jeszcze 12 l zapasu potem w trasę zatrzymałem się 350 km przed Bulowicami o 4.10 do 510 godzina na sen po drodze zakupy w biedronce i w domu bylem o 8.40 rozmowa z rodzeństwem co u nich dostałem od znajomych numer i żebym się na nich powołał dzwoniąc po świętach  i mama potem umycie auta kąpiel i próbą pisania tu ale usnąłem na siedząco obudziłem się i wyłączywszy kompa i sen    


 


NIEDZIELA 


nauka rozmowa z rodzeństwem filmy  






 


 


 




                                    


NIE WYPALONY POWRÓT NA PIEKARNIE 2019-04-14

                                      NIE WYPALONY POWRÓT NA PIEKARNIE 


 PONIEDZIAŁEK


W niedziele poszedłem do pracy na 23 i miałem akcje z polakiem którym zgadałem się odnośnie auta z polakiem i mi próbował wyśmiać po pytał czy to moja ta łada a jak mu pokazałem swoje to się zniknął rozciąłem sobie rękę powrót o od 7- do 8 spałem cały czas podczas drogi po miałem rogalik zasnąłem o 9 do 12.30 i jak szlem do  samochodu zaczepił mnie kolega z pracy i pytał czy jadę gdzie na to ja ze tylko idę zadzwonić do auta i dał spokój zadzwoniłem  do gooodmorniga i zapytałem o to czy jest decyzja ale powiedzieli by  dzwonić w środę trochę się tym stresuje a tak nauka lulu rozmowa z kumplem i lulu spisałem się po 21 jak jadłem łatki / pomarańcze i piłem kako gorzkie z tym co mi polecił prace ze tez ma nocki i ze go spotkam na dużej przerwie na dużej kantynie i praca na 23 .
 


WTOREK


Wtorek rano w pracy było mało do roboty do 1 pauzy czyli do 1 w nocy sprzątaliśmy o 1.20 zostałeś wzięty przez holendra do pomalowania 3 takich elementów  konstrukcyjnych do 2.45 i wtedy wróciłem na linie 6 i  się okazało że ja i Kamil mamy koniec pracy po nie ma dla nas pracy i ze nie ma pracy i poszedłem  na kantynę duża z Kamilem i spotkałem się w realu z tym Krzysztofem pogadaliśmy pośmialiśmy się okazało się ze jest bardzo fajny chłopak a potem przepieranie i do  busa by czekać do 7 trochę zmarzłem w samochodzie i pożałowałem braku grubych skarpet po 5 osnułem oglądając serial kolejne odcinki om nie się nie martw a tak  powrót lulu pojechałem sobie kupić coś słodkiego z okazji urodzin 29 w tym roku nawet nie mam ochoty robić sobie tortu ale miałem sytuacje śmieszne w sklepie 1 taka że kasjer ocierał sobie czoło i ja mu mówię ty masz problem z dziewczyną i  ze one to są złe zaczął się śmiać a 2 taka  ze gdy szlem obrotowymi drzwiami to taki małe dziecko pchało jej i ja  mówię do tego jego ojca że to będzie strongmen a on się uśmiechnął i wtedy sobie uświadomiłem że dziś mimo swoich urodzin i  sytuacji której jestem jestem mniej smutny niż tamtym roku mam przeczucie ze jutro dostane dobra wiadomość odnośnie powrotu i spadam stąd a tak nauka i lulu o 21 wstaje i do pracy na 23 ale tym razem ciepłe skarpety ubiorę na pewno gdy szykowałem się do pracy jadłem śniadanie przed praca przyszedł kolega Staszek z tekstem co z tym koszem po deszłem do tego lajtowo i mu powiedziałem ze nie będę 3 raz w ciągu 2 tygodni wynosił śmieci i se poszedłem do pracy  


 


   ŚRODA


W pracy nie było co porabiać przerzucali mnie z Lini na linie najpierw miałem na 2 potem mnie przenieśli na 6 potem na 2 i potem na 1 linie i tam pomagałem im chłopacy na początku byli nie mili ale potem zaczęliśmy gadać co do szczegółów okazało się ze jeden z nich jest z Oświęcimia dużo śmiechu i rozmowy nawet dał propozycje kupna pierogów które robi i sprzedaje ale pod koniec się okazało ze ten z Oświęcimia to kawał skurwysyna wyśmiewanego i na koniec mu powiedziałem żeby nie udawał głupszego niż jest i się zamknął powrót ustawienie budzika na 13.30 i  kąpiel i lulu wstałem przed czasem i odczytałem sms od koordynatorka że dziś nocki niema zadzwoniłem do gooodmorninga czy jest decyzji o moim powrocie ale okazało  się że jeszcze niema decyzji bym dzwonił o 16.30 i dzwoniłem ale jeszcze niema i bym zadzwonił jutro o 10 wiec zadzwonię a tak ciąg dalszy sytuacji z koszem suma Sumarów sam to wyrzuciłem po powiedziałem że to wyrzucę po nie warto kłócić się o takie pierdoły i on z śmiesznym tekstem bym uważał po mi się włamie do pokoju na co ja że ja wiem gdzie jego auto stoi i już sobie zrobiłem zdjęcie jego rejestracji i go znajdę łatwo na co się zamknął on ja serio unikam  konfliktów po nie warto od pewnego czasu ja się już śmieje z swoich błędów/problemów w tym roku wybucham śmiechem z mam poczucie ze wszystko się ułoży została mi wiara  i przypominam sobie w takich w chwilach przypowieści które słyszałem i mi uwikłała w pamięci mi morze ja do kościoła już od 11 lat nie chodzę to wierze i mi to pomaga wiele razy już się przekonałem ze na początku wszystko jest trudne i ale zawsze wychodzi słonce po złej pogodzie tak też jest w życiu  pojechałem w nocy na zandvoord nad morze posiedziałęm i powrót i lulu 


 


CZWARTEK


Podzwoniłem do gooodmorninga i nie mam powrotu do piekarni i ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło a tak po za tym kolejny 2 dzień wolny wczoraj nocki nie było a dziś wolny czas napisałem do koordynatorki czy mnie dadzą na dhl do pracy nauka filmy i znalazłem przez przypadek ofertę pracy na wózku wysłałem cv i od dzwonił gość praca na chłodni na wózku widłowym zbieranie zamówień po czym mnie spławił że zadzwoni za godzinę filmy i lulu   .


 


PIĄTEK
obudziłem się rano i Grzesiek z pokoju zapytał się mnie czy jadę do sklepu wiec zaproponowałem jazdę o 12 a potem zmieniłem na wyjazd o 10 ale zanim ja się ubrałem i zadzwoniłem do gooodmorninga by mnie zapisali na powrót do innej pracy prócz blik { piekarni } i pytali mnie czy to jest problem dla mnie by przyjechać w czasie świąt wielkanocnych 22 kwietnia na co ja że nie i kazali dzwonić następna środę by zapytać się i tak czy siak do sklepu dojechaliśmy na 10.25 i on się pyta ile ma czasu na co ja ze do 11 i poszedłem do sklepu na zakupy o 10.55 bylem przy samochodzie ale Grześka nie było tak się złożyło że musiałem zawrócić do sklepu po płatki i bylem przy samochodzie o 11.10 podzwoniłem gdzie chciałem i Grzesiek się pojawił dopiero o 11.45 i się go pytam czy pamięta o której się umawialiśmy a on ze nie pamięta na co mnie to rozśmieszyło i sobie obiecałem że nigdy więcej z nim nie pojadę na zakupy a przez te 35 minut oglądałem rożne ciekawe rzeczy ruszyliśmy spod sklepu w czasie jazdy miałem sytuacje ze pomyliłem do skrętu w lewo drogę i momencie kiedy skręciłem w lew okazało się że to jest na stajcie paliw zjazd i w tym  momencie chciałem odbić w prawo i mało co nie uderzyłem w nadjeżdżający samochód z prawej strony a tak powrót filmy nauka i spacer ale po 10 minutach zawróciłem po było za zimno a tak na planie okazało się że mam do końca tygodnia wolne a tak filmy i zobaczyłem o 23.30 że  ktoś do mnie dzwonił i lulu . 


 


SOBOTA


 Pobudka o 7.30 filmy zadzwonienie na numer telefonu który od dzwonił i się okazało że to jest gość od pracy na wózkach widłowych do którego dzwoniłem w czwartek wieczór i miał za godzinę się odezwać ale się nie odezwał a dzwonił wczoraj a dziś od dzwoniłem i się okazało że to ta praca po nazwie agencji i forum to co wyczytałem na jej temat bardzo mi się odechciało nawet nowe komentarze z paru dni temu są negatywne i po uspokojeniu i przeanalizowaniu na spokojnie wydało mi się to dziwne że od czwartku wieczór nie znaleźli pracownika żadnego i dzwonią do mnie po tym jak miałem wrażenie że mnie spławili po jeśli by była to taka super agencji to by bez problemu znaleźli pracownika wole poczekać do środy i odezwać się do gooodmorninga niż iść tam i znów ryzykować nie wiadomo co i dzwonić w środę a na koniec roku ściągać znów solarisy sam sobie nakręcam problemy na głowę a tak pranie nauka odkurzanie pokoju szybka akcja ale gdy zacząłem opróżniać odkurzacz to bylem w szoku jaki on jest pełny aż wybuchłem śmiechem jak ci ludzie na tym mieszkaniu mogli doprowadzić go do takiego stanu i to wyglądało jakby to było z minimum roku i że on jeszcze funkcjonuje potem filmy i lulu na spacer nie poszedłem z względu na pogodę . 


 


NIEDZIELA


Rano sprawdziłem plan i się okazało ze znów mam 2 dni pracy w planie a tak film nauka kąpiel i lulu po jutro na 8-17 i wtorek od 15 do 23 




  


   


ZŁAMANIE SWEJ ZASADY I CORAZ WIĘKSZĄ ZŁOŚĆ NA TO SKAKANIE ITP powrót do gooodmorninga 2019-04-07

                  ZŁAMANIE SWEJ ZASADY I CORAZ WIĘKSZĄ ZŁOŚĆ NA


                          TO SKAKANIE ITP  powrót do gooodmorninga 


 


PONIEDZIAŁEK


Jeszcze trochę niedzieli przyszyłem do auta o 19.30 i wtedy się okazało ze kierowca nie ma botów samochodu zanim ruszyłem po był opity i nie pojedzie i mimo że nie chciałem to się zgodziłem być kierowca tylko raz zrobiłem zdjęcia samochodu zanim ruszyłem po był opity i coś terkocze w kole lewym za kierowca i pojechaliśmy do pracy PONIEDZIAŁEK pracowaliśmy do 2.45 rano zrobiłem zdjęcia w pracy na pamiątkę powrót kąpiel i lulu od 4 do 10 potem wstałem jedzenie ranczo filmy spisanie z księgowym co do ubezpieczenia i to ze na wtorek się umówiłem by do niego jechać podpisać dokumenty i o 18 zadzwoniła do mnie koordynatorka i prosiła bym był kierowca do koca tygodnia a ten co nie pojechał kierowca w nie idzie  to już tam go nie chcą po nie przyjechał 1 dnia pracy i się zgodziłem nim być choć jestem coraz bardziej zły na to agencje po znów mi mówiła tą sama bujdę ze od następnego tygodnia bujdę na alpine na te części samochodowe a od chłopaków z którymi pracuje na DHL mówią szczerze że tam jest lipa od pól roku a otto ściąga ludzi mówiąc to co chcą usłyszeć a mnie to wkurwia ta  agencji i ta plątanina po tej Holandii od skąd zacząłem robić w tym otto i te akcje z tą praca zaczynam wyciągać wnioski że jak tak będzie jak jest to ja  potem wymyśliłem plan by odłożyć 60 tysięcy euro i koło domu postawić domek sobie taki całoroczny brat mi założy piec i grzejniki  lulu jeszcze 2 godziny i do pracy na 1 w nocy   


 


WTOREK 


Powrót o 8.45 rano z pracy po 9 i sen do 13.20 się obudziłem i pojechałem do księgowego najpierw do polskiego sklepu po kakao do picia i do księgowego podpisać dokumenty którego znam od 5 lat i jego szwagra Artura który sam był zdziwiony ze ja pracuje w ottto mówiłem mu o tym na co  mam ochotę zrobić coraz większa uśmiechnął się i powiedział że jak wrócę do polski to żebym założył konto w holenderskie i mu wysłał by w przeciągu 5 lat mógł belasting wysłać kasę powrót tankowanie znów ranczo odcinki i i dostałem sms od koordynatorki bym wziął busa dziś i nim jechał nauka i lulu o od 20 do 22 by mieć około 7 godzin snu pogoda podła jest a za tydzień urodziny których jakoś nie celebruje ale wyciągam wnioski co do swego życia i się okazało że jak przyszyłem do busa byłem pasażerem super  


 


ŚRODA


Powrót z pracy jako pasażer 90% trasy przespanej kąpiel i lulu i o 12.30 już mam plan na to " dosyć tej plątaniny " mam cel by odłożyć 60 tysięcy euro i wróć do polski na stałe a tak zadzwoniłem do gooodmornga że chce powrócić do pracy i powiedziała mi kobieta bym dzwonił 10 kwietnia z decyzji czy mogę wrócić do piekarni 1 kolejności a jak by mnie  tam nie chciał szef to do innej pracy ale zależy mi na piekarni po mam plan by odłożyć jak najszybciej kasę powrót do polski postawie sobie domek wielosezonowy brat mi założy piec i grzejniki i wystarczy tak nauka i ranczo o 23.50 zeszyłem na duł i się okazało  do 24 czekanie na kierowce .


 


CZWARTEK


od 24 do 24.30 czekanie na kierowce który nie przyjechał po nas ten co nas odwoził w środę rano o 24.15 poszedł do siebie Dominik które też czekał by spać ja o 24.30 poszedłem też spać i zostało 2 Bułgarów i czekało obudziłem się o 8.30 zobaczyłem 3 nie odebrane wiadomości od koordynatorki ale najpierw na spokojnie do 10 się wyleżałem poczytałem książki i od 10 włączyłem telefon a tam wiadomość od koordynatorki dlaczego nie poszedłem do pracy i jej napisałem że od do tej czekałem i już nic nie odpisała a tak zrobiłem sobie mięso mielone które dostałem z Hiltona popisałem z siostra chce dać Olafowi na komunie prezent i się zgodziła i napisała koordynatorka żebym wziął busa i tak też zrobiłem i jak podjechałem to był bus wiec zapytałem się gdzie jedzie i się okazało ze jedzie na DHL wiec odstawiłem busa i pojechałem z nim pomogłem kierowcy jak chodzi o nawigowanie .


 


SOBOTA 


Rano o 8 przyjechał po nas kierowca powrót przespałem się 2 godziny do 12 i na zakupy powrót filmy o mnie się nie martw granie w GTA vice city i tiry odebrali od demie w końcu busa który był na mnie i lulu .


 


NIEDZIELA


Rano wyjazd na randkę 150 km gdzie dziewczyna mnie wystawiła i się nie pojawiła wiec powrót ale za to fajna wycieczka 300 km pozwoliła mi się zrelaksować potem om nie się nie martw od 16 do 18 nauka języka i lulu do 21 i o 22 jazda do pracy ma części samochodowe jako pasażer  . 


 


 


 


  




e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]