korzeniowski | e-blogi.pl
_blog korzeniowski
1 tydzien w ottto 2019-03-31

                                                                                      1 TYDZIEŃ OTTO


PONIEDZIAŁEK


Rano się obudziłem pojechałem na zakupy przejechałem się koło domu gdzie kiedyś wynajmowałem pokój kąpiel wziąłem i zadzwoniłem o 11.07 do koordynatorki agaty z otto i nie odeprała ale o 11.20 zadzwoniłem i zapytałem się i mi powiedziała czy bym raz nie wziął busa i 1 osobę i pojechał do pracy dziś po kierowca z polski dopiero za 3 godziny przyjedzie ale powiedziałem  ze nie chce być kierowca i powiedziała że mam wolne na dziś i dopiero jutro pojadę do pracy na 15 i na szkolenie filmy nauka rozmowa z kolega z pokoju Mateuszem opisanie  dnia poniedziałkowego nowy do pokoju który będzie pracował tam gdzie ja przyszedł i już się nie pojawił w pokoju dostałem plan na jutro o 10.20 przed wejściem jadę na szkolenie z 4 chłopakami + ja i na 15 do pracy 8 godzin pracy w końcu jestem zadowolony 


 


PS jestem z siebie dumny po się nie dałem wkręcić jako kierowca mimo że ja to wiem jak to wygląda najlepiej zawsze jest tylko raz a potem cię będą wkręcać tylko jak będą mogli jako kierowca zwłaszcza że nie pije /nie pale i zawsze mogę być dostępny  


 


WTOREK mówią=a fakty


Dziś obudziłem się o 7 rano pooglądałem odcinki ranczo i pojechałem po 9 na szybkie zakupy czy są moje ulubione szproty ale nie było ich w sklepie i kopiłem w większym opakowaniu i ciastka na szkolenie powrót kąpiel i o 10.20 pojechałem na szkolenie do Hiltona 2 zakład gdzie nas będą dawać jak nie będzie na częściach samochodowych pracy to szkolenie to jedna wielka fikcja prowadzona przez polaka szybkie poprowadzenie po zakładzie i koniec i powrót i się okazało ze jednak do pracy dziś nie bujdę po dopiero od jutra jestem na planie i na czwartek i kierowca arek zarządca hotelu pytał się mnie czemu nie chce być kierowca i mu nakłamałem ze posiadam złe nawyki jako kierowca i dowiedziałem się od Patryka polaka który też był na tym szkoleniu co się stało z zakładem na boczkach w haarlem jaka sytuacji wiec oglądanie rancza nauka i lulu   


 


 


ŚRODA
Pobudka i nadzieja że o dziś tak jak na planie jest pójdę do pracy pracować wkurza mnie to siedzenie choć wiem ze poniekąd to moja winna jest ale mam nadzieje ze jak dziś pójdę to już będzie stałe godziny i będę mógł zrezygnować z tej piekarni po nie bardzo mi się widzi praca po 10 i więcej godzin stres mnie żera od środka po 10 chwycę się nauki i będę dzwonił jeszcze by się zapytać dokładnie się okazało że jak zadzwoniłem że koordynatorka prosiła bym do końca tygodnia jeździł swoim autem do pracy o 12 da znać dokładnie co i jak  i dziś i jutro na 15 i w piątek bujdę na rano na 7 do pracy wiec będę mało spał a w niedziele przeprowadzka będę musiał zadzwonić do goodmorninga i poprosić o tydzień wolnego dodatkowego coś im nakłamać wkurza mnie ta sytuacji pojechałem na 15 i się okazało że złe dogadałem i musiałem zawrócić zanim zawróciłem dostałem kartę wejściowa i ciuchy od polaka z busa używane powrót i 3 godziny lulu przed praca i przyjechać na nockę na 23 i mi koordynatorka załatwiła że gość wicher pomógł wejść do środka praca praca do 6.30 przy odkładaniu elementu na stojak takiej klapy tempo powolne robiłem na Lini z 1 holendrem który  sprawdzał elementy i ja i polak odkładał przerwa co 2 godziny fajna atmosfera pracy ta  maszyna co podawała te elementy chodzi wolno i od 5.30 do 6.30 zamiatanie po przestawiali maszynę i się wtedy okazało że tn wicher to taki polaczek cebula-czek który zaczął mnie pouczać jak zobaczył ze porządnie sprzątam skończyło to się na tym ze mu powiedziałem ja tu nie przyjechałem się opierdalać tylko pracować i się zamknął od 6.30 do 6.55 odkładanie nadkoli pozakazywałem holendrom według rady koordynatorki że umiem język holenderski i ze mi się chce  gadać w ich języku pochwalili i powrót jak jest jak jest mam coraz większa ochotę wziąć zachlać itp ale wiem ze jak to zrobię to upadnę a ja wierze że będzie w końcu dobrze i wszystko się ułoży na plus w moim życiu po po każdym deszczu wychodzi słonce też i tak będzie u mnie doceniam to co mam już i że  zawsze by mogło być gorzej ale nie jest upadam wstaje i walczę




CZWARTEK


Powrót o 8 wstawienie prania do pralki trochę zabawy po 2 razy wstawałem by wyciągnąć ciuchy ale o 9 już wyciągnąłem jej z pralki i o 11.40 obudził mnie telefon od Łukasza z Hiltona że im brakuje ludzi i bym przyjechał do pracy na 14.45 coś zjem pouczę się i pojadę plus taki ze nie muszę swoim jechać 60 km w jedna stronę i tak to wygląda poszedłem do pracy i pracowałem od 15 do 19 na Lini przy kiełbasie poprawiałem foremki i wkładałem 4 kiełbasy na tace pracowałem z Bułgarkami one 95% za mnie robiły na Lini na wyjściu dostałem od Hiltona mięso powrót kąpiel rozmowa z zajaranym Mateuszem z pokoju oglądnie rancza i lulu 




PIĄTEK


Zaczynam wyciągać głupie wnioski piątek poszedłem do pracy na 15-23 na dostałem obiad na 2 zmianie za darmo wykonywałem na Lini prace polegająca na przyczepieniu Hilton znów taki metalowych cydrów w które warzą  do 75 kg i wpisywałem godzinę i kleiłem naklejkę z każdego cytra/pojemnika i temperatura i otwierałem dziewczyną na Lini worki z tackami i tak przez 7 godzin potem powrót i kąpiel rozmowa z zajaranym Mateuszem z pokoju 


 


SOBOTA


Wolny dzień miałem od pracy wyleżałem się postanowiłem zrobić sobie spokój od nauki 1 dzień  napisałem do koordynatorki kiedy przeprowadzka itp i dostałem sms z wszystkimi danymi pojechałem na zakupy do Lidla porozmawiałem z Patrykiem którego spotkałem na parkingu  podał mi swój numer telefonu byśmy mili wspólny kontakt co do pracy i jak tam ta sytuacji się klaruje z nią i potem po powrocie napisałem mu sms  potem na centrum miasta wormerveer i tam miałem taka sytuacji ze jak szukałem miejsca parkingowego to holender chciał wjechać rowerem na ulice i ja się zatrzymałem i mrugnąłem światłami by wjechał i wtedy on gdy wsiadał na rower i ruszał to się   przewrócił włączyłem światła awaryjne i wyszedłem z samochodu by podnieść jego rower i zapytałem się jak się czuje  a inni Holendrzy podeszli i pomogli mu wstać w końcu znalazłem wolne miejsce poszedłem i posiedziałem sobie tam obserwując wodę zrobiłem aparatem parę zdjęć i wróciłem na pokój  oglądałem sobie ranczo i lulu 


 


NIEDZIELA


Rano wstałem i zacząłem się pakować i przeprowadzka na hotel z kontenerów do Diament poprosiłem opiekuna hotelu by dał mnie na mieszkanie z kimś normalnym po ja nie pijacy i mnie dał jestem na pokoju z takim normalnym Rafałem osoby na mieszkaniu normalne w sumie 5 osób nikt z nich nie imprezuje z czego 1 w Polsce na urlopie i do pracy na DHL na 20.30 do 3 rano wniosłem tylko najpotrzebniejsze rzeczy na 3 piętro  i tak ranczo nauka o 18 i do pracy od co a co do wniosków postanowiłem sobie dać  jeszcze tydzień i zadecydować co zrobię . 


 




 


 


    




 


   




WYJŚCIE AWARYJNE PRÓBA W OTTO 2019-03-24

                                   WYJŚCIE AWARYJNE  


                                    PRÓBA W OTTO 



Praca na 4 rano i zaczęcie pracy na glutenach i ładowanie od 5 do 13.30 wózków dzwonienie  do otto postanowiłem spróbować potem jazda na lekcje języka na na której zasypiałem i podjecie decyzji ze spróbuje po tak dalej się nie da ŻYĆ     


 


WTOREK


Też na 4 do pracy spałem 4 godziny ale zapytałem Artura czy mogę robić to co Andrzej czyli brać ciasto na gluteny na rękę i je rozgniatać i dawać na stół dzwoniłem zdziwiłem się że jeszcze nie ma listu z certyfikatem odnośnie wózków  


 


ŚRODA


Przy szlem z pracy i nie było listu z certyfikatem na wózek i wtedy sprawdziłem sms i list na mieszkaniu czy dobry adres z dobrego sms przepisałem i wtedy się okazało że zły adres przepisałem na tym egzaminie i zadzwoniłem czy mogą wysłać oczywiście  ale wtedy miałbym to w poniedziałek wiec zapytałem czy mogę tam przyjechać i się zgodził umówiliśmy się na piątek o 9 akurat wolny dzień 


 


CZWARTEK


Dostałem umowę od oto do podpisania i ja podpisałem ale najpierw musieli poprawić błąd po chcieli mi swoje ubezpieczenie wcisnąć i dopiero podpisałem a tak praca  artur mnie zapytał czy nie dam rady przywieś Grzesia do niego zgodziłem się zrobić to w sobotę trochę lądowania wózków tych glutenów potem wzięli mnie na robienie bułek ale za zmęczony byłem i ledwo dawałem rady potem końcowa pomoc chłopakom na glutenach i koniec pracy o 13 wiec wróciłem podpisałem umowę przespałem się przed lekcja i na lekcji języka holenderskiego powiedziałem o nowej pracy życzyła mi sukcesu chciałem jej zapłacić za Kasiaki które mi zamówiła do nauki


 


PIĄTEK


Pojechałem tam po odebranie kursu do siedziby gdzie robiłem i się okazało że się nie dogadałem i musiałem 45 km robić do einthowen i tam odebrać i zapłacić 20 euro za wyrobienie tego na miejscu zwrócili mi uwagę jak ja pisze nie wyraźnie i maja rajcie w drodze do Midelburga gadałem z koordynatorka z otto gdzie i kiedy mam się przeprowadzić i dostałem informacje że do vormerveer tam gdzie kiedyś w 2018 roku wynajmowałem pokój od takiego małżeństwa ale to inna historia jest ale do rzeczy  - pytała czy będę kierowca auta na tydzień ale się nie zgodziłem być nim po wykręciłem się że nie chce i nie ma doświadczenia co jest kłamstwem ale mi się udało po powrocie napisałem sms do koordynatorki okłamując ja że mój ojciec miał bardzo poważny wypadek samochodowy i mama nie chce mi powiedzieć co dokładnie się stało i poprosiłem o tydzień wolnego i dam jej znać to takie wyjście awaryjne moje jest potem pojechałem do fryzjera powrót nauka/filmy i sen zasnąłem o 18 


 


SOBOTA


Obudziłem się o 7 rano wyspany filmy nauka nauczyłem się 10 zdań  bez problemu o wizycie gości / doktorze bardzo fajne rzeczy i był ummie gość ten Grześ który tak mnie próbował przestraszyć i zaczął mi się tłumaczyć z swego zachowania i przepraszać pogadaliśmy/pośmialiśmy się okazał się bardzo mądry człowiek / mądry potem na zakupy od dałem butelki i chciałem kupić do spotkania co miałem przywieś Grześka do Artura piwo i wtedy gdy miałem w ręce zgrzewka piwa 6 x0.33 i wtedy na potoczył się Łukasz z tamtej niedzieli  co się okazał bardzo fajny co wspominałem i mówi że o ten co nie pije i mu tłumacze że idę do znajomych i zapytałem co im kupić doradził czipsy i też takie kopiłem duża pakę z 15 paczkami po 17 grami 2 jogurty dla siebie i po przyjeździe okazało się że Artur napisał ze się pozmieniały plany i nie muszę przywozić Grześka do Artura i poszedłem po ta duża pakę czipsów do samochodu potem filmy i lulu


 


NIEDZIELA


Obudziłem się koło 7 rano oglądnąłem 2 odcinki rancza 59/60 kąpiel poszedłem sprawdzić stan powietrza w kołach w samochodzie i dopompowanie do 2.3  pakowanie /poodkurzanie pokoju wzięcie z lodówki wszystkiego i szafki i wysprzątanie jej i się okazało ze mam 218 km  do vormerveer zostałem zlokalizowany na hotelu w pokoju B6 z takim polakiem który robi przez otto 3 lata i teraz od 5 miesięcy na hiltonie miał parę kontuzji ale nie dopytałem czy się ich naprawił w pracy czy na treningach ale zadowolony wypłat i podobno nie kręcą jest zadowolony teraz oglądam odcinek rancza 60/61 i to pisze wiec się okaże nauka o 18 i lulu a za tydzień kolejne streszczenie 1 tygodnia pracy nowej w otto przy produkcji części samochodowej + przyuczenie na wózku widłowym i decyzja co dalej








   


ZNÓW NA ZAKRĘCIE 2019-03-17

                                                                            PRÓBA NA WÓZKU 


PONIEDZIAŁEK


Miałem wolny dzień za niedziele gdzie jeszcze w niedziele napisałem post tylko mniej dokładnie jak to zrobiłem w poniedziałek rano  i napisałem post opisując sytuacje która miała miejsce w piątek i dostałem dużo numerów telefonów z praca tak że napisali ludzie z propozycją pracy np na kostce brukowej i odezwał się człowiek od pracy w agencji otto że mi poleca przy częściach samochodowych że tam potrzebują operatora na wózek widłowy i napisałem do tego koordynatora ze mam uprawnienia ale polskie i 5 lat doświadczenia na nim kazał zrobić holenderskie podał mi numer telefonu i kazał się kontaktować w wtorek i napisałem do 2 miejsc gdzie to można zrobić z pytaniem o czas i zaproponowali sobotę 16 marca potem lekcji języka holenderskiego i lulu


 


WTOREK


praca dzwoniłem do tego gościa i kazał przyjechać na próbę na wózku w czwartek by moje umiejętności potem praca szef mnie zwolnił o 14 z pracy sam od siebie  sprawdzić NAUKA I LULU 




ŚRODA 


Cały czas lało chłopacy się śmiali z mego posta a ja że nie wiem o co chodzi zgrywałem i dali sobie spokój potem jazda po wodę do picia i wykombinowanie powodu by czwartek mieć wolny to napisałem kordynatorce że jestem chory i potrzebuje by jechać po antybiotyk do  znajomego i to łyknęli i nauka i lulu 


 


CZWARTEK 


Pojechałem na tą probe 190 km od middelburga do okolic soest gdzie kiedyś chodziłem na lekcje języka holenderskiego i dostałem 6/10 punktów i jak również dobra stawkę i zapewnienie ze mogę po 4 tygodniach iść na prywatny pokój byli zadowoleni ze potrawie mówić po holendersku trochę i ktoś się odezwie  w drodze powrotnej odezwali się we mnie wątpliwości co do tej agencji i kontaktowałem się z przyjacielem a on mi nie mógł nic sensownego podać potem nauka i się przespałem przez godzinę po byłem zmęczony i pojechałem na lekcję języka holenderskiego po drodze kupiłem 2 monstery do picia gdzie jeden wypiłem w drodze na lekcję jeżyka holenderskiego i się normalnie tam uczyłem po powrocie zaczepił mnie radek z preferencjami mimo zmęczenia wysłuchałem nauka i lulu 


 


PIĄTEK


pójście do pracy nawet wcześniejsze skończenie pracy po w sumie zrobiłem swoje { cały czas myślałem o tym ottto ale kumpel mi napisał ze w sumie o każdej pracy agencji tak piszą i bym tam poszedł po on by poszedł  } w piątek zakupy wybranie kasy na poczet kursu w sobotę posprztanie łazienki nauka i lulu


 


SOBOTA


 wstałem wczas o 5 10 wstałem z łóżka a o 5 się budziłem śniadanie płatki / kakao do picia gorzkie  zabranie jedzenia na kurs po bylem przekonany ze tam nic nie dają i ruszenie o 6.15 z zapasem 30 minut po miałem 130 km do celu na dotarcie do celu po paru kilometrach się myślałem czy ma portfel przy sobie do tego stopnia że się zatrzymałem na poboczu na awaryjnych światłach  i sprawdzałem i mi ulżyło a po-drodze przejechałem zjazd i dodatkowe 16 km  zrobiłem i zamiast być o 7.30 bylem o 7.45 na miejscu  ale zanim się zaczęło to wypełnianie dokumentów i zapisałem się na na heftruka i boczny wózek zapłata kantyna itp to 9 zaczęło się teoria a potem egzamin pomieszane wersje  i 12 wzięli nas na hale na wstęp do opisu na wózek na boczny potem  pauza gdzie każdy miał kanapka od nich taka bagietkę i o 12.30 zaczęliśmy znów mieć wzięli najpierw na heftruka bym jeździł 8 i 3 rodzaje rzeczy przeniósł z miejsca a na b i odwrotne i powiedzieli że to zaliczone i dali na boczny 8 robić ale najpierw a potem palety z miejsca na miejsce i regały i tez zdałem a potem bonus od firmy wózek co sę stoi z widłami  papiery maja przyjść w poniedziałek na maile i w środę poczta na adres po holendersku potem powrót i tankowanie auta po na miejsce dojechałem na 2 kreskach paliwa i wlałem przez pomyłkę 98 benzynę ale niech mu służy samochodowi potem się okazało że przyjechał nowyjarek z mazur pokazałem co i jak i on mówi że idzie spać wiec ja poszedłem się uczyć do salonu i wtedy przyszedł kolejny biedny człowiek taki jak ten mariusz narzekał straszył mnie co on mi może zrobić z samochodem itp przytakiwałem i poszedłem sobie do kąpieli i spać i postanowiłem że jednak pójdę do tej pracy do otto po w frazie czego mam kobiecie jednej wysłać papiery na wózek po holendersku


 


NIEDZIELA 


na 4 do pracy spałem tylko 4 godzin potem praca na bułkach a potem pomoc na impaktu na co się wkurzyłem ale jak cza to cza i się okazało że robiłem z Łukaszem i Kinga z którymi sobie pożartowaliśmy pośmialiśmy się nawet zostałem do konca pomoc im posprzątać po ludzie fajni i 1 raz odkąd pracuje mogłem się pośmiać z kimś w tej firmie czas dla siebie  nauka i lulu 


   


   


CIEKAWE 5 DNI 2019-03-10

                                                CIEKAWE 5 DNI 


 PONIEDZIAŁĘK


Wracając z lekcji holenderskiego jechałem autostrada z prędkością 130 na tempomacie i miałem prawa nogę podwinięta pod siebie na fotelu tak robię jak widzę mały ruch na autostradzie i za-bardzo zbliżyłem się do samochodu przed sobą i on przyhamował ja tylko zerknąłem na lewy pas i uciekłem na niego zarzuciło mnie najpierw na lewo na barierki skorygowałem na prawa stronę  [ od bijając zarzucenie na lewa stronę  ] po czym na lewo znów i prawo wracając do normalnego toru jazdy parę km dalej zatrzymałem się na  stacji paliw i oglądnąłem samochód [ miałem na szczęście 2 ręce na kierownicy  ] 


 


WTOREK


Byłem trochę senny po mało spałem i wyskoczył do mnie Radek [ któremu pozwoliłem by jego brat zrobił przelew pieniędzy na moje konto tydzień wcześniej ] wyskoczył do mnie z tekstem bym mu pożyczył 20 euro na co ja że ja kasy nie pożyczam i on do mnie z wyzwiskami uśmiechnąłem się tylko i nie zareagowałem powiedziałem mu wprost żeby  przekazał bratu by już nie robił przelewu na moje konto dla niego bo nie będę dla niego bankomatem 


 


 ŚRODA


tylko zwykły dzień skończenie wcześniej jak na takie miejsce mało pracy [ hoc sam się nie prosiłem o tyle godzin ] zakupy miski i jedzenia pierwszy raz bylem w albercie a tam parę sklepów w jednym miejscu tylko brak parkingu darmowego to minus  


 


CZWARTEK


Rozmowa z koordynatorka okazało się że tego biednego człowieka co tak choruje przenoszą  na inny domnie do siedziby głównej pojechanie na lekcje języka holenderskiego nauka nowych słówek zapowiedz testu na poniedziałek   


 


PIĄTEK


Spaliłem wózek bułek i krzyki chłopaków że ja nie rozumiem ja mi tłumacza po powrocie z pracy gdy stałem na parkingu przy sklepie zadzwonił koordynator cosmin który jest kierowca do mnie bym przyjechał szybko na mieszkanie i się okazało że się włamali na mieszkanie i tylko do mojego pokoju wszystko wyrzucone rzeczy poprzewracane prócz reklamówki z tabletkami witaminami itp zapytał czy mi coś zginęło a ja że nie  po laptop itp miałem w samochodzie na moje szczęście zabrałem go jak to wszystko zobaczyłem aż mnie zagotowało coosmin twierdził ze ja mam złych przyjaciół i pytał czy mam złych przyjaciół i kogo podejrzewam i wtedy to zemnie wypłynęło jak mnie chłopaki w pracy wyzywają ze nie daje rady w pracy napisałem to koordynatorce sms ze proszę o zmianę pracy i miejsca zamieszkania po się boje o swoje rzeczy i co zostanę po pracy  i do tej pory brak odpowiedzi  dziś mnie  przenoszą na inny domek po spakowaniu rzeczy okazało się że nic nie zginęło 1 taka sytuacja  od 6 lat auto dałem pod kamerę w inne miejsce by  był dowód jak coś  t ale się NIE DAM i osiągnę to co chce


 


SOBOTA 


pisze to wszystko dziś po jutro do pracy i brak czasu będzie napisałem do cosmina z pytaniem o której godzinie mogę się przenieś na ten inny domek cały czas zastanawiam się kto to morze być i o co chodziło i się okazało ze mnie nie przeniosa a kordynatorka ma to gdzieś  jeszcze nauka po lubię naukę i mam test z tego materiału co nona mnie uczy potem napisałem posta ze szukam pracy i odezwali się parę osób z numerami i bym wysłał cv w języku angielskim na razie nic więcej nie zdradzam by nie zapeszyć i zakupy ogarniecie się i lulu po do pracy w niedziele szedłem 


 


NIEDZIELA


Poszedłem do pracy na 3  i że  jako nie miałem kodu do bramy i lało to od 2.40 do 3.15 stałem przed brama i pomnie lało dopiero mnie zauważył holender Sal i mi otworzył bramę na szczęście miałem kurtkę przeciwdeszczowo -wiatrowa to mnie nie zlało i od 3.30 do 11 pracowałem potem powrót gadałem z przyjacielem i tez mi radził bym stąd uciekał z tego biura wiec ciekawy tydzień mnie czeka dam znać co ogarnąłem i w jaki osób




 






PIEKARNIA 2/2 2019-03-03

streszczenie 2 tygodni


po przyjeździe do middelburga przywitał mnie jedna osoba na mieszkaniu która tam siedzi  od paru miesięcy na chorobowym gość dla którego ja jestem dziwny po nie imprezując itp a mam samochód itp w pracy Polacy jak to Polacy zamknięte grono ludzi  którzy zamiast słów  używają krzyków na siebie praca moja polega na in-paku wykładaniu na taśmę bułek narazie  1 przygoda ze jak byłem w pracy w sobotę i sobie poprzez szybkość źle stanąłem i noga  bolącą ale potem kupiłem al-tacet wysmarowałem nogę i mi przeszło  


 


2 głupia po głupia ten co niby jest chory i siedzi na al cztery tutaj okazał się biednym starym człowiekiem 50 paru letnim gościem który uważa że tylko on jest super wszyscy są z źli i to jemu wszystko się należy a jak coś nie dostaje to zachowuje się jak male dziecko przedszkolu + buntując innych na mnie a mi go po prostu szkoda że nie potrafi docenić tego co ma już czy mam się od niego z daleka po nie ma  o czym gadać z nim po za tym zaszedł mi za skore np tym ze wyskoczył o porządek i zamiast mówić to krzyczał  i groził łapami a aja  w śmiech z tego i pokazałem mu że się go nie boję potem akcja ze chłopacy co się wprowadzili  do domku zostali przeniesiony na 60 domek i poprosili bym ich podwiózł do tego domku by nie  musieli nosić torb co to zrobiłem nie chcąc za to nic po prostu dobry uczynek  mimo ze na początku temu biednemu człowiekowi i pozostałym powiedziałem że ja nikogo swoim autem nie  wożę po sklepach itp cetera  i wyskoczył z pretensjami że co ja robię z swoim autem i go po prostu 1 raz spierdoliłem z tekstem ze ja się nie będę komuś tłumaczył z tego co ja robię z swoim autem i maja się odpierdolić od mojego samochodu i się zamknęli po tym jak  szybko dali spokój zrozumiałem jak bardzo są oni zgorzkniali i smutni ludzie którym pozostało  praca alkohol bez pasji wiec się nie przejmuje 4 miesiące wytrzymam na tym mieszkaniu z tymi  biednymi ludźmi i sobie pójdę wynająć pokój z normalnymi ogarniętymi ludźmi po poco płacić za  za pokój 360 i mieszkać z kimś jak mogę tyle samo na prywatnym płacić i mieć jedno osobowy pokój  


 


3 znalazłem sobie nauczycielkę języka holenderskiego w okolicy 45 km od middelburga i mi może polak z którym pracuje powiedział że szef mnie wywali z pracy za to że chce się uczyć to i tak  poszedłem na 2 dzień do niego i mu o tym powiedziałem ale nie do końca rozumiałem co mówił a  Polacy którzy znają perfekt język mi powiedzieli że mi nie pomogą bym się kontaktował z koordynatorka i tak zrobiłem i się okazało ze szef docenia moja prace w pracy i mówił by mu napisać na kartce w które dni chce wychodzić o 18  w poniedziałki i czwartki z pracy po mam na 19.30 i powiedział że postara się to uwzględnić w planie w pracy i mnie puszczać ale nie zawsze będzie mógł po nie chce by chłopacy mieli pretensji e do niego że mnie puszcza ale podałem numer takiemu Arturowi i partycji do nauczycielki którzy tez chcą się uczyć i są po mojej stronie jako ludzie Artur nawet mnie bronił przy chłopaku jak ten chciał mnie wyśmiać przy  nim ze dobrze robię ze się uczę  


 


 4 byłem na Zdjęcia nocą statkom by je zrobić ale pomyliłem drogę i narobiłem km sobie ale za to mogłem bez przeszkód patrzeć w niebo jadąc w miarę możliwości i mnie ogarnęło takie super uczucie co do tego co już mam w życiu i jaki jestem szczęśliwy że wystarczy chcieć i do tego darzyć małymi krokami mimo że jeszcze tamtym roku końcem września zostałem zwolniony z kontraktu potem prze-puchlina/anemia/potem ten tir roztrzaskał samochód mi ale do zakopanego dojechałem mimo 12 godzin całego zajścia i dałem sobie rade z górami wystarczy wierzyć i się nie podawać to się liczy w 


                   życiu WIARA W SWOJE MARZENIA 






e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]